Blog

Dziecko Cię nie słucha?Jesteś szczęściarzem!


Dziecko Cię nie słucha

Dziecko Cię nie słucha? Krzyczy, bije i rzuca się na podłogę, a przy niani jest aniołkiem? Coś Ci powiem- nie musisz się martwić, to oznacza, że jesteś wielkim Szczęściarzem!

Ehh, uwierzcie mi, że będąc jeszcze nianią wielokrotnie spotykałam się z sytuacją, kiedy to czasem zrezygnowany już rodzic pytał mnie „jak ty to robisz?”, „czemu przy tobie jest spokojny i słucha, co do niego mówisz, a jak tylko wchodzę do domu, zmienia się o 180 stopni”? Albo coś w stylu „obetnij jej proszę paznokcie, bo mi nie pozwala”.

Kochani, to zupełnie naturalne i pisze to zarówno z perspektywy niani jak i mamy. To, że dziecko przy  rodzicu jest bardziej kapryśne niż przy niani nie jest na prawdę niczym niezwykłym.

Wynika to z faktu, iż maluch przy mamie czy tacie czuje się najbardziej bezpieczny i nareszcie może być w pełni sobą, a co za tym idzie pokazać swoje prawdziwe oblicze;) Nie oznacza, to oczywiście, że w obecności niani czuje się źle, a słucha jej tylko, dlatego, że się boi. Wręcz przeciwnie- nianie także darzy zaufaniem i często nawet miłością, ponieważ zdarza się, że jest to zaraz po rodzicach kolejna osoba, która spędza z nim bardzo dużo czasu. Bardziej wynika, to z relacji, które łączną nas i nasze dziecko, a także z silnego przywiązania emocjonalnego.

Dziecko zachowuje się dokładanie tak samo jak my. Wyobraźmy sobie, że mamy w pracy okropny dzień, szef o wszystko ma pretensje, klient właśnie zerwał kontrakt, a w drodze powrotnej do domu mieliśmy stłuczkę i to z naszej winy, a Ty cały dzień musiałeś robić dobrą minę do złej gry. Komu oberwie się na koniec dnia? Szefowi? Klientowi? A może sami sobie nawciskamy?

Niestety na pierwszej linii po powrocie do domu zazwyczaj staje staję mąż czy żona, w drugiej dzieci, ale wiadomo na dzieci nie wypada, nie powinno się itd., dlatego za wszelkie zło tego świat winny jest współmałżonek i ja mu dopiero pokaże jaka/i jestem wściekła/y.

A dlaczego on/ona jest tym szczęśliwcem? A no właśnie, dlatego, że dopiero przed nim mogę być sobą, nie muszę nikogo udawać, nie muszę się podporządkowywać, ona wie, jaką jest moje prawdziwe „Ja”, a i tak dalej to znosi i na pewno mi wybaczy (pytanie, tylko jak długo) Gdybyśmy zachowali się tak przy swoim pracodawcy, najprawdopodobniej zostalibyśmy wyrzuceni z pracy.

Podobnie jest z naszymi przyjaciółmi, bo niby ufamy im bezgranicznie, czujemy się przy nich swobodnie i możemy powiedzieć im o wszystkim, ale czy wybuchalibyśmy złością i krzyczeli na nich, tylko, dlatego że przez cały dzień musieliśmy tłumić swoje emocje? Czy zrobimy to w taki sposób, w który zakomunikowalibyśmy, to naszym współmałżonką? Nie sądzę.

To samo jest w relacji niania-dziecko i rodzic-dziecko.

Dziecko natomiast jest w jeszcze korzystniejszej sytuacji, bo czuje, że rodzic kocha go bezwarunkowo i jest w stanie znieść naprawdę wiele. Przecież nie wyrzuci go z domu czy nie odda na wychowanie sąsiadom.

Dlatego Kochani, to, że nasz słodki maluszek pokazuje czasem rogi jest tylko i wyłącznie oznaką, że kocha nas całym swoim serduszkiem i to my jesteśmy tymi najważniejszymi osobami w jego życiu. Zatem cieszmy się zamiast martwić- spróbujmy spojrzeć na to z innej strony i kiedy będzie miał zły dzień, czas, moment, po prostu przy nim bądźmy. Zamiast złościć się czy odsyłać do swojego pokoju, zapewnijmy je, że jesteśmy, że zawsze może do nas przyjść i schować się w naszych bezpiecznych ramionach.

 

wróć do artykułów